Środa, 27 lipca 2011
Kategoria Do i z pracy
Do i z pracy oraz przygotowania do traski Szklarska Poreba-Szczecin
Planowany jest wyjazd w czwartek o godz 22,50 pociagiem do Szklarskiej. A powrót przez Czechy i Niemcy do Szczecina :) Wycieczka ma potrwac trzy dni.NIech tylko pogoda dopisze :) a reszte jak Bóg da :):):)
- DST 30.00km
- Czas 01:35
- VAVG 18.95km/h
- VMAX 49.25km/h
- Temperatura 17.0°C
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 24 lipca 2011
MTB Miedwie- przed biegi.
Z Mostu Dlugiego o godz.8,00 w tempie spacerowym wyruszyliśmy w kierunku Miedwia.
Za to na Miedwiu spacerowo juz nie było :)
Celem bylo utrzymać sie blisko Gada.I z wielkim trudem sie udało.
Nad forma musze jeszcze popracować ale i tak zle nie było.W końcu ostatni nie przyjechałem :):)
Za to bardzo miło bylo spotkać Gryfa,Lewego,Gada.ArekG,Misiacza i MIsiaczową :) oraz Piotrka i Basie jak również paru nowych kolegów.
Pozdrawiam
Za to na Miedwiu spacerowo juz nie było :)
Celem bylo utrzymać sie blisko Gada.I z wielkim trudem sie udało.
Nad forma musze jeszcze popracować ale i tak zle nie było.W końcu ostatni nie przyjechałem :):)
Za to bardzo miło bylo spotkać Gryfa,Lewego,Gada.ArekG,Misiacza i MIsiaczową :) oraz Piotrka i Basie jak również paru nowych kolegów.
Pozdrawiam
- DST 127.60km
- Czas 05:30
- VAVG 23.20km/h
- VMAX 43.26km/h
- Temperatura 18.0°C
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 19 lipca 2011
W poszukiwaniu formy
Jak za dawnych starych dobrych czasów,wybrałem sie dzisiaj po robocie do domku przez Police.O tak żeby było trudniej :)
Traska w miare płaska wiatr w normie, raczej bez okreslonego kierunku więc tempo trzymałem w granicy 29-30 km/h
Jechało się dobrze ruch "puszek" w miare spokojny więc mogłem delektować się wiatrem w uszach :)
Ścieżka rowerowa z Tanowa do Głębokiego skończona i ku mojemu zdziwieniu ciągną ja dalej aż do Polic. Zebrali juz wierzchnia warstwe ziemi prawie na całym odcinku a od Tanowa w kierunku Trzeszczyna jest juz gotowa na odcinku kilkuset metrów.
BRAWO DROGOWCY.
Traska w miare płaska wiatr w normie, raczej bez okreslonego kierunku więc tempo trzymałem w granicy 29-30 km/h
Jechało się dobrze ruch "puszek" w miare spokojny więc mogłem delektować się wiatrem w uszach :)
Ścieżka rowerowa z Tanowa do Głębokiego skończona i ku mojemu zdziwieniu ciągną ja dalej aż do Polic. Zebrali juz wierzchnia warstwe ziemi prawie na całym odcinku a od Tanowa w kierunku Trzeszczyna jest juz gotowa na odcinku kilkuset metrów.
BRAWO DROGOWCY.
- DST 40.36km
- Czas 01:27
- VAVG 27.83km/h
- VMAX 48.61km/h
- Temperatura 27.0°C
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 17 lipca 2011
Ponowne rozkręcanie sie.
Po dwu miesięcznej przerwie nastąpiło to na co czekałem dwa miesiące.Czyli pierwsze letnie kręcenie po powrocie z delegacji.
W glowie miałem kilka planów ale prawie wszystkie na starcie się spaliły :)
A bo to Gad poszedł do pracy a bo to Misiacz rozkręcał sie na rekordowej 300 a bo to brat zapomniał że ma rower i zardzewiał mu w piwnicy :):) a bo to Kris jeszcze nie był gotowy na kręcenie.
Został mi jeszcze tylko Sargath albo samotna wyprawa. Choć teraz juz wiem że ta druga opcja byłaby dla mnie lepsza :):)
Ale mądry Polak po szkodzie :):):)
Tak więc z Sargathem wybraliśmy sie na Piaski. W tamta stronę jechał się całkiem spoko rzekłbym że nawet wybornie. Z licznika 30 nie schodziło, już nawet mi myśl po łbie chodziła że dwu miesięczna przerwa nic złego mi nie poczyniła Takim właśnie tempem dotarliśmy do jeziora. Na miejscu zrobiliśmy sobie z 10-15 min przerwy. Paweł porobił parę fotek napiliśmy się i czas już było wracać.
Nim dobrze wyjechaliśmy z lasu na główna drogę to już poczułem że będzie chyba ze mną nie wesoło :):) Gigantyczny spadek mocy dawał o sobie znać z minuty na minutę. Do Tanowa wlekliśmy się już 27-29 km/h i prosiłem Sargatha żeby nie jechał szybciej bo wyzionę ducha. Marzenie miałem tylko jedno SKLEP sklep jak najszybciej to może jeszcze dojade do domu bo zdrowie upadało z każdym kilometrem :)
0.7 wspomagacza jedna tubka mleczka słodzonego paczka rodzynek w czekoladzie i paczka wisni w czekoladzie miała mi pomóc dojść do zycia ale czy pomogła :):)
Nie byłbym tego taki pewien :):)
Od Tanowa do Szczecina siedziałem na ogonie Pawła wiatr wiał w twarz więc nie miałem odwagi dawać mu zmiany żeby nie wyłożyć się na ryja doszczętnie.
Trzymałem się jak grzyb psiego ogona az do ostatniej górki pod Głębokim gdzie 10 m przed szczytem nogi zrobiły mi się drewniane :) i niestety musiałem odpuścić.
Spotkaliśmy się na ławeczce na Głębokim na herbatce :):):):)
Ostatni odcinek pojechaliśmy przez park odpoczywając od wiatru zresztą ja nie tylko od wiatru :):)
Podsumowując trasę powinienem podziękować Sargathowi za cierpliwość :) i zrozumienie ;) co tez czynie, a sobie życzyć powrotu do formy bo nikt nie będzie chciał ze mną jeździć :):):)
Pozdrawiam.
W glowie miałem kilka planów ale prawie wszystkie na starcie się spaliły :)
A bo to Gad poszedł do pracy a bo to Misiacz rozkręcał sie na rekordowej 300 a bo to brat zapomniał że ma rower i zardzewiał mu w piwnicy :):) a bo to Kris jeszcze nie był gotowy na kręcenie.
Został mi jeszcze tylko Sargath albo samotna wyprawa. Choć teraz juz wiem że ta druga opcja byłaby dla mnie lepsza :):)
Ale mądry Polak po szkodzie :):):)
Tak więc z Sargathem wybraliśmy sie na Piaski. W tamta stronę jechał się całkiem spoko rzekłbym że nawet wybornie. Z licznika 30 nie schodziło, już nawet mi myśl po łbie chodziła że dwu miesięczna przerwa nic złego mi nie poczyniła Takim właśnie tempem dotarliśmy do jeziora. Na miejscu zrobiliśmy sobie z 10-15 min przerwy. Paweł porobił parę fotek napiliśmy się i czas już było wracać.
Nim dobrze wyjechaliśmy z lasu na główna drogę to już poczułem że będzie chyba ze mną nie wesoło :):) Gigantyczny spadek mocy dawał o sobie znać z minuty na minutę. Do Tanowa wlekliśmy się już 27-29 km/h i prosiłem Sargatha żeby nie jechał szybciej bo wyzionę ducha. Marzenie miałem tylko jedno SKLEP sklep jak najszybciej to może jeszcze dojade do domu bo zdrowie upadało z każdym kilometrem :)
0.7 wspomagacza jedna tubka mleczka słodzonego paczka rodzynek w czekoladzie i paczka wisni w czekoladzie miała mi pomóc dojść do zycia ale czy pomogła :):)
Nie byłbym tego taki pewien :):)
Od Tanowa do Szczecina siedziałem na ogonie Pawła wiatr wiał w twarz więc nie miałem odwagi dawać mu zmiany żeby nie wyłożyć się na ryja doszczętnie.
Trzymałem się jak grzyb psiego ogona az do ostatniej górki pod Głębokim gdzie 10 m przed szczytem nogi zrobiły mi się drewniane :) i niestety musiałem odpuścić.
Spotkaliśmy się na ławeczce na Głębokim na herbatce :):):):)
Ostatni odcinek pojechaliśmy przez park odpoczywając od wiatru zresztą ja nie tylko od wiatru :):)
Podsumowując trasę powinienem podziękować Sargathowi za cierpliwość :) i zrozumienie ;) co tez czynie, a sobie życzyć powrotu do formy bo nikt nie będzie chciał ze mną jeździć :):):)
Pozdrawiam.
- DST 64.14km
- Czas 02:31
- VAVG 25.49km/h
- VMAX 39.49km/h
- Temperatura 26.0°C
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 19 maja 2011
Z tęsknoty za rowerem
Mija dopiero pierwszy tydzień a mi już sie czka :):)
Z tesknoty zrobiłem skrót naszych wypraw :)
..
Z tesknoty zrobiłem skrót naszych wypraw :)
..
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 13 maja 2011
Kategoria Do i z pracy
Pożegnanie z rowerem :((((((
Praca praca i jeszcze raz praca,czyli główny winowajca mego pożegnania sie z rowerem :(:( to prezio :):)
Z wielkim bólem chciałbym powiadomic o roztaniu sie z ukochanym rowerem :( :((((( na kilka a może kilkanaście tygodni.A byly takie piękne plany :(
Przestaje pisać bo sie zaraz rozrycze :):):)
Pozdrowienia dla wszystkich czytajacych.
Z wielkim bólem chciałbym powiadomic o roztaniu sie z ukochanym rowerem :( :((((( na kilka a może kilkanaście tygodni.A byly takie piękne plany :(
Przestaje pisać bo sie zaraz rozrycze :):):)
Pozdrowienia dla wszystkich czytajacych.
- DST 30.00km
- Czas 01:29
- VAVG 20.22km/h
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 7 maja 2011
Traska
Plany były na coś bardziej poważnego ale z braku czasu i tak te 80 uważam za sukces.Przecież po nocce a przed popołudniówką (na 15 do tyrki) nie ma co sie więcej zrywać.
Na Moście Dlugim spotkałem sie z Jarkiem (Gadem) i jego kolega Pawłem.Śmigneliśmy do Zdroi na spotkanie z nastepnym kolega Jarka,Tomkiem.Teraz już w komplecie bez ceregieli udaliśmy sie w kierunku Wielgowa.NIe trzeba przypominać kto ciągnął grupę.:):)
Póżniej minelismy Zdunowo,Kobylanke,Bielkowo,Kołbacz,Stare Czarnowo i Kołowo.W Kołowie pożegnalismy sie z Tomkiem i Pawłem.Chłopaki zgodnie mówią ze już długo nie jezdzili na rowerze,to może i dobrze bo pociskali z nami równo.A co by było gdyby byli na bierząco z rowerem :):):) strach pomysleć.
Tak że od Kołowa juz tylko z Gadzikiem pociskałem do domku.Apogeum naszej jazdy dzisiaj było na Poznańskiej :):) w końcu trzeba było sie wyszaleć :):) co też uczyniliśmy :):):):)
Uwielbiam takie traski.
Pozdrawiam.
Na Moście Dlugim spotkałem sie z Jarkiem (Gadem) i jego kolega Pawłem.Śmigneliśmy do Zdroi na spotkanie z nastepnym kolega Jarka,Tomkiem.Teraz już w komplecie bez ceregieli udaliśmy sie w kierunku Wielgowa.NIe trzeba przypominać kto ciągnął grupę.:):)
Póżniej minelismy Zdunowo,Kobylanke,Bielkowo,Kołbacz,Stare Czarnowo i Kołowo.W Kołowie pożegnalismy sie z Tomkiem i Pawłem.Chłopaki zgodnie mówią ze już długo nie jezdzili na rowerze,to może i dobrze bo pociskali z nami równo.A co by było gdyby byli na bierząco z rowerem :):):) strach pomysleć.
Tak że od Kołowa juz tylko z Gadzikiem pociskałem do domku.Apogeum naszej jazdy dzisiaj było na Poznańskiej :):) w końcu trzeba było sie wyszaleć :):) co też uczyniliśmy :):):):)
Uwielbiam takie traski.
Pozdrawiam.
- DST 81.07km
- Czas 03:00
- VAVG 27.02km/h
- VMAX 46.48km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 6 maja 2011
Kategoria Do i z pracy
Do i z pracy
Jak w temacie i nic więcej :):)
- DST 32.00km
- Czas 01:30
- VAVG 21.33km/h
- VMAX 44.70km/h
- Temperatura 10.0°C
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 3 maja 2011
Z Gadem do Niemiec na rehabilitacje.
Ładna słoneczna pogoda mimo niskiej temperatury skłoniła mnie do skorzystania z Jarka propozycji.Jechało się fajnie,nikt nie marudził że za szybko czy za wolno:)tylko szkoda że nie miałem aparatu bo nie które klimaty były godne uwiecznienia.
- DST 57.60km
- Czas 02:28
- VAVG 23.35km/h
- VMAX 44.10km/h
- Temperatura 6.0°C
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 2 maja 2011
Leśne MTB
Chyba dopadła mnie cykloza :)
Miałem dzisiaj jechać z Misiaczek i Shrinkiem dookoła Zalewu Szczecińskiego ale bolące ścięgno Achillesa dawało o sobie znać więc postanowiłem zmienić plany i pozostać w domku. Tylko co w tym domku robić jak dzień taki długi i słoneczny.
Postanowiłem że w ramach rehabilitacji pokręcę się po górkach Osowa i Warszawa.
Tak spokojnie żeby nie rozdrażnić bardziej ścięgna.
Sam plan był taki żeby bez planu pojeździć tam i z powrotem, po prostu wypełnić wolny czas.
Po drodze spotkałem Arka z dziewczyna.Jechali do Dobieszczyna ale mimo chęci nie skusiłem się pojechać z nimi.
Wróciłem jeszcze do lasu aby dokręcić parę kilometrów i przez Jasne Błonie wróciłem do domku
#lat=53.47027&lng=14.47346&zoom=12&type=4
...
Miałem dzisiaj jechać z Misiaczek i Shrinkiem dookoła Zalewu Szczecińskiego ale bolące ścięgno Achillesa dawało o sobie znać więc postanowiłem zmienić plany i pozostać w domku. Tylko co w tym domku robić jak dzień taki długi i słoneczny.
Postanowiłem że w ramach rehabilitacji pokręcę się po górkach Osowa i Warszawa.
Tak spokojnie żeby nie rozdrażnić bardziej ścięgna.
Sam plan był taki żeby bez planu pojeździć tam i z powrotem, po prostu wypełnić wolny czas.
Po drodze spotkałem Arka z dziewczyna.Jechali do Dobieszczyna ale mimo chęci nie skusiłem się pojechać z nimi.
Wróciłem jeszcze do lasu aby dokręcić parę kilometrów i przez Jasne Błonie wróciłem do domku
#lat=53.47027&lng=14.47346&zoom=12&type=4
...
- DST 36.53km
- Czas 02:03
- VAVG 17.82km/h
- VMAX 38.49km/h
- Temperatura 10.0°C
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze





