Informacje

  • Wszystkie kilometry: 75359.88 km
  • Km w terenie: 2686.53 km (3.56%)
  • Czas na rowerze: 126d 02h 07m
  • Prędkość średnia: 24.12 km/h
  • Suma w górę: 352578 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jurektc.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Piątek, 1 czerwca 2012 Kategoria Holandia

Trasa nr 42



Wymiana osprzętu zakończona,czas na test.
Po wymianie tylniej piasty,szprych,kasety i łańcucha myslałem że moje problemy z przepuszczaniem łańcucha się zakończyły ale niestety nie do końca tak jest.A to za sprawa środkowej przedniej tarczy.Widać i na nia przyszedł czas.Na największej i najmniejszej tarczy da sie spokojnie jechać.
Uwagi jeszcze wymaga regulacja tylniej przerzutki bo potrafi czasmai sama na nie równościach podskoczyc lub opaść jeden stopień co nie daje komfortu jazdy.
Ale że sam tego nie umiem zrobic więc musze sie jeszcze troszkę z tym pomęczyć.
Zapewne ta ciągłe problemy z dokladnością przerzutki to sprawa klamkomanetek LX. Sprzęt ten wymaga kilka razy do roku regulacji bo ciężko mu utrzymac stałe nastawy.Jak to powiedział kolega w serwisie nie jest to do końca dobry produkt mimo wysokiej ceny. No cóż jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma :)

Teraz troszke zmienie temat.
Dzisiaj po dlugiej przerwie dosiadłem swoja kobyłę i jak zawsze po takiej przerwie zaczeły odzywac sie kolana.Co prawda z każdym kilometrem ból ustawał wracało wszystko do normy ale nie smak ropadającego sie organizmu smaku krwi w ustach i nie mocy tkwi głęboku. Czyżby to starość :(
Uczepienie sie jako ogon gościa na kolarce pozwoliło mi odetchnąć mimo przelotowej około 32km/h.Gość jechał bardzo równo tylko na niewielkich podjazdach na wały przysieszał ale co ważne nie odskoczył.Więc przez kilkanaście kilometrów podgoniłem srednią no i co wazne odpocząłem.
Jadąc tak za nim rozkoszwałem sie jego lekkośćią jazdy.I dumałem na ile gośc jest dobry a na ile dobry jego rower. :)
Chyba czas pomysleć o zakupie kozy :)
Na 20 km drogi piękna koza pozostawiła mnie samego.A że srednia była rosnąca reszte dystansu trzeba było utrzymac w podobnym tempie.No i chyba sie udało.
  • DST 39.26km
  • Czas 01:17
  • VAVG 30.59km/h
  • VMAX 42.45km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Sprzęt Author
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 15 maja 2012 Kategoria Holandia

Trasa nr.41



Zaplanowałem na dzisiaj 75 km a po przejechaniu 6 km podjąłem decyzje że wracam bo z kazdym kilometrem coraz bardziej perzeskakuje łańcuch. JUz nie da sie jeżdżić. Jazda pod wiatr czy podjazd na wał powodziowy graniczy z cudem :) jestem bardzo zły. Mam 3 dzni wolnego i bede patrzył na kupe złomu zamiast z niej korzystać.
Poszedłem więc do sklepu rowerowego zobaczyc co i jak ale jak zobaczyłem ceny to....odechciało mi sie naprawiac :)
Widziałem tez fajne koszulki za 90 juro hehehee wiec gdy juz nacieszyłem oko poszedłem do plusa kupić piwko :)
I tak spędze 3 dni :( :)
  • DST 12.63km
  • Czas 00:35
  • VAVG 21.65km/h
  • VMAX 32.91km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Sprzęt Author
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 14 maja 2012 Kategoria Holandia

Trasa nr.40



Międzynarodowy wypad po piwo :)
  • DST 29.18km
  • Czas 01:40
  • VAVG 17.51km/h
  • VMAX 32.91km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Sprzęt Author
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 12 maja 2012 Kategoria Holandia

Trasa nr.39



Jak widac buraki sa wszędzie :)

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=QSiBVTtrS1w#!
..
  • DST 39.33km
  • Czas 01:29
  • VAVG 26.51km/h
  • VMAX 39.84km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Sprzęt Author
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 11 maja 2012 Kategoria Holandia

Trasa nr.38


Coś sie wczoraj "porobilo" w pracy i wyszlo na to ze dostalismy wolne.Skoro noc przespana więc ranek musiał być rowerowy.
Pogode zapowiadali bez deszczu ale wietrznie bo około 30 km/h z WSW więc traske tak zaplanowałem żeby pierwsza część jechac pod wiatr a z powrotem z wiatrem.
Rowerek umyty przesmarowany gotowy do drogi mapa załadowana do gps-a więc czas ruszac w drogę.
Tym razem mialo byc terenowo i było choc nie do końca. Bo na połowince zaczął mi przeskakiwać orzech i każde przyciśnięcie groziło zaliczeniem gleby więc ostatecznie wybrałem wariant asfaltowy.Właściwie i tak jazda z takim orzechem i po asfalcie jest do dupy ale przeciez trzeba jakos dojechac do domku.Teraz zastanawiam sie co z tym fantem zrobic bo zapowiada sie pare dni wolnego a tu owerek w rozsypce :( a dopiero pod koniec maja bede w szczecinie.Właściwie to dziwne że tak z dnia na dzień poleciał orzech.Jeszcze pare dni temu pomykałem szybką traske i nie bylo żadnych oznak czegoś złego a tu dziś traska spokojna i dupa.
No cóż trzeba płakać płacić i naprawiać.
  • DST 51.20km
  • Czas 02:17
  • VAVG 22.42km/h
  • VMAX 52.47km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Sprzęt Author
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 7 maja 2012 Kategoria Holandia

Trasa nr 37

  • DST 33.96km
  • Czas 01:12
  • VAVG 28.30km/h
  • VMAX 38.49km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Sprzęt Author
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 24 kwietnia 2012 Kategoria Holandia

Trasa nr 36

Dziś zostałem zaproszony na międzynarodową rowerowa jazdę integracyjną,no i skorzystałem.
Słowak Iwan.
  • DST 17.15km
  • Czas 01:15
  • VAVG 13.72km/h
  • VMAX 27.90km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Sprzęt Author
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 22 kwietnia 2012 Kategoria Holandia

Trasa nr.35



Ostatni dzień wolnego na noc do pracy a mi zachciało się cos pokręcić.
Za oknem nie koniecznie, czarne chmury oblegają doszczętnie niebo ale że traska już wgrana do GPS-a więc trzeba wstawać ogarniać się i siadać na siodło. Przede mną prawie 110 km.
Cel Haga.
Do przeprawy promowej jest około 20 km czas mile leci dupsko nie boli po ostatniej trasce nogi też nie narzekają :) a z nieba jeszcze nic nie spadło.
Na promik spóźniłem się dosłownie z 2min zdążyłem tylko pstryknąć mu foteczke.


Troszkę się wnerwiłem bo z pół godzinki w plecy a na dodatek zaczął padać deszcz. Schowałem się pod wiatą i zacząłem rozważać powrót bo było naprawde nie ciekawie. Prom wrócił ja się zapakowałem a deszcz ciągle leje. Przeprawa trwa z 20 min i tyle wystarczyło aby pieruństwo się wypadalo :)
Sucha guma stanąłem na brzegu :)
I pojechałem :)
Po drodze zahaczyłem o Wrota europy. Prezentuja się naprawde okazale tyle że nie widac tego na zdjęciu


A póżniej wzdłuż wybrzeża do samej Hagi.


Dwa lata temu byłem już w Hadze i jakoś nie przypadła mi do gustu. Ale teraz jestem nią zachwycony. Jednak magia roweru działa :) bo z jego siodła świat wygląda zupełnie inaczej.
A tu kilka fotek tego pięknego miasta.








Gdy wzrok i dusza się nacieszyła czas byo już wracać. Bo za pare godzin do robotki.
  • DST 117.34km
  • Czas 05:31
  • VAVG 21.27km/h
  • VMAX 44.10km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Sprzęt Author
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 20 kwietnia 2012 Kategoria Holandia, Wyprawy

Trasa 34



Ten dzień powinienem mieć długo w pamięci. Była to moja pierwsza i chyba ostatnia podróz w pojedynkę z takim dystansem.
Pokonanie dystansu 200km samemu to nie popierdułka tylko przedsięwzięcie na miare nagrody Nobla :):)



Wstałem o 4.00 rano szybkie śniadanko i czas w drogę. Muza pięknie gra w uszkach i nawet czasami lekki uśmiech pojawia się na mej twarzy gdy sobie tylko pomysle co mam zamiar zrobić.
I tak prawie przez pół godzinki do momentu gdy wjechałem w okrutne ciemności. Po kilku minutach aż ciarki po plecach mi chodziły więc szybciutko ściągnąłem słuchaweczki co by lepiej nasłuchiwać wykakujących stworów hehe.
W takich ciemnościach bez nawigacji nie znając drogi byłoby na pewno bardzo ciężko. Bo jak tu się zatrzymać gdy w koło wilki wyją i nie spokojne duchy szukają zwady. Hehhe

Głównym celem dzisiejszej podróży jest Middelburg a póżniej to oby nabić kilometry.
Pierwsza zapora łącząca wyspy.



Póżniej była jeszcze jedna ale czasu nie było żeby ja ofocić :)

Gdy wjechałem do Veere myślałem że już jestem w Middelburgu bo jest tu tyle pięknych zabytków, przy tak małej mieścinie.










O a tutaj kolejny rodzynek


Jeszcze pare kilometrów i cel osiągnięty.







Trasę zaplanowałem w większości po międzynarodowej ścieżce rowerowej LF1 i LF13 bo ścieżki te prowadza po najpiękniejszych rejonach Holandii.
Jestem ciekaw kiedy u nas będzie tak rozwinieta sieć ścieżek rowerowych.(zapewne nigdy)



A po drodze i takie cos piękne znalazłem.



O i jeszcze jeden rodzynek.


Pomimo zapowiadanej nie ciekawej pogody jak na razie pogoda mi dopisywała. Co najważniejsze dzeszczu nie było a przez chmury wygląda nie pewnie sloneczko. Wiatr południowy 17 km/h wiał mi przez około 100 km w twarz zgodnie z planem a póżniej miało być tylko lepiej. Czy było?? Zapewne tak ale nie na tyle co bym chciał.
Na 185 km złapały mnie pierwsze krople deszczu na szczęście tylko krople bo jechałem na granicy przeraźliwie czarnej obrzydliwie olbrzymiej chmury, i tak było przez 10 km.
A tu jeszcze cos typowo Holenderskie.


Co by nie było za lekko zaczeły mnie po mału łapac skurcze może nie do końca łapać ale czułem je lekkie chwytanie. I zastanawiałem się czy mnie dopadną i powalą czy pozwolą dokończyć spokojnie podróż. Na szczęście pozwoliły dojechac do domku.

Na 220 km kiedy miałem już wystarczającego doła „na co mi to było” okazało się że jest zamknięty mostek który miał mi skrócić podróż. Prawie ze łzami w oczach jechałem wzdłuż kanału przez około 4 km aby przeprawić się na druga stronę.
To były najdłuższe 4 km w moim życiu hehee
Wracając do samych przygotowań,to zabrałem ze sobą dwie duże czekolady, paczkę rodzynek w czekoladzie, 6 bułeczek z wędliną bidon herbaty i 5 butelek 0,5 l napojów dla sportowców z Lidki.
Ta ostania pozycja to była nie trafiona bo jak to kiedyś Gadzik powiedział w naszym wieku takie rzeczy nie służą. I tak właśnie było.
Ponad połową trasy cały czas mnie muliło odbijało się i generalnie było mi nie dobrze. Ale co najważniejsze moc w kopytkach pozostała.
Do domku wpadłem naprawde zmęczony. Zrzuciłem z siebie szmaty odgrzałem i zjadłem jadło otworzyłem małe piwko i zasnąłem.Hehehee
Co za strata. :):)
Dzisiaj gdy to pisze ogarniam wspomnieniem zmęczenie jakie mi towarzyszyło w podróży i powiem krótko BYŁO WARTO.
Człowiek bez marzeń nic nie jest wart, a plany choć najdziwniejsze są po to żeby je realizować. I później być z nich dumny.
  • DST 250.81km
  • Czas 11:16
  • VAVG 22.26km/h
  • VMAX 40.19km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Sprzęt Author
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 19 kwietnia 2012 Kategoria Holandia

Trasa 33


Trzy dnie wolnego na horyzoncie więc jak tylko pogoda dopisze to bedzie to czas spędzony na rowerku.Na początek odwiedziłem Zuidland.
Pogode zapowiadaja paskudną ale mimo to między jednym w trakcie drugiego a trzecim deszczem :) hehe zaliczyłem marna 40 :)

Na ryneczku jest piekny kościółek troszke odchylony od pionu.
  • DST 43.47km
  • Czas 01:53
  • VAVG 23.08km/h
  • VMAX 37.85km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Sprzęt Author
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl