Niedziela, 11 sierpnia 2013
Trasa nr 77
Z Gadzikiem Andrzejem i Kubą. Trasa szybka bez żadnych szaleństw do Nowego Warpna i nazad.:)
Chłopaki maja moc !!!!
Chłopaki maja moc !!!!
- DST 107.35km
- Czas 03:33
- VAVG 30.24km/h
- VMAX 56.92km/h
- Temperatura 26.0°C
- Sprzęt Hasa
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 9 sierpnia 2013
Kategoria Do i z pracy
Trasa nr 76
- DST 25.41km
- Czas 01:30
- VAVG 16.94km/h
- VMAX 46.16km/h
- Temperatura 30.0°C
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 4 sierpnia 2013
Kategoria Najszybsza, Szosa
Trasa nr 75 - Rekordzik :)
Po wczorajszej rzezi postanowiłem dzisiaj wypróbować siebie na samotnej 40.
Oczywiście w mysl zasady im szybciej tym lepiej.
No i padł kolejny rekord zyciowy :)
Oczywiście w mysl zasady im szybciej tym lepiej.
No i padł kolejny rekord zyciowy :)
- DST 40.13km
- Czas 01:11
- VAVG 33.91km/h
- VMAX 43.50km/h
- Temperatura 30.0°C
- HRmax 167 ( 94%)
- HRavg 180 (102%)
- Kalorie 1140kcal
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 4 sierpnia 2013
Trasa nr 74
Rozgrzewka przed czasówką.
- DST 15.00km
- Czas 00:39
- VAVG 23.08km/h
- Temperatura 30.0°C
- Sprzęt Hasa
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 3 sierpnia 2013
Kategoria Do i z pracy
Trasa nr 73
- DST 10.40km
- Czas 00:29
- VAVG 21.52km/h
- VMAX 50.64km/h
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 3 sierpnia 2013
Kategoria Szosa
Trasa nr 72
Start 8,00 most Długi.
Na starcie stawili sie Jarek, Andrzej i jeszcze jeden nawiedzony pozytywnie kolega którego imienia nie pamiętam :)
Start od razu był ostry nad czym czuwał Gadzik.
Do Gryfina dojechalismy ze srednia 28.W Gryfinie czekał juz na nas Misiacz a za pare minut dojechał Gryf.Teraz w pełnej juz obsadzie ruszyliśmy do Krajnika.
Tempo było mocne zmiany co 1km takk że srednia rosła z kazdym kilometrem :).Co do samej srednie sam Heer Misiacz dorzucał ostro do pieca mimo że jest jak wszyscy wiedzą snuja turystyczną :)
Tuz przed Krajnikiem peleton się porwał.Próbowałem dorównac Gadzikowi aż do samych rogatek Krajnika ale, ale no właśnie od tego momentu zaczeły sie moje problemy SKURCZE :((((((
Musiałem odpuścić bo robiło to sie coraz mniej przyjemne.
W Krajniku troche coli batona i izotonika i jakoś na jakiś czas się pozbierałęm.
Jechałem juz w tylniej części grupy co jakiś czas szarpany skurczami.Ale prawdziwy dramat był w Staffelde bo na podjezdzie musiałem az zejść z roweru tak dały mi popalić.Póżniej juz az do domku z falami wykręcania łydek :) raz lepiej raz gorzej dotarłem do domku.
Generalnie cel osiągnięty.
Wróciłem do domku styrany :)
Na starcie stawili sie Jarek, Andrzej i jeszcze jeden nawiedzony pozytywnie kolega którego imienia nie pamiętam :)
Start od razu był ostry nad czym czuwał Gadzik.
Do Gryfina dojechalismy ze srednia 28.W Gryfinie czekał juz na nas Misiacz a za pare minut dojechał Gryf.Teraz w pełnej juz obsadzie ruszyliśmy do Krajnika.
Tempo było mocne zmiany co 1km takk że srednia rosła z kazdym kilometrem :).Co do samej srednie sam Heer Misiacz dorzucał ostro do pieca mimo że jest jak wszyscy wiedzą snuja turystyczną :)
Tuz przed Krajnikiem peleton się porwał.Próbowałem dorównac Gadzikowi aż do samych rogatek Krajnika ale, ale no właśnie od tego momentu zaczeły sie moje problemy SKURCZE :((((((
Musiałem odpuścić bo robiło to sie coraz mniej przyjemne.
W Krajniku troche coli batona i izotonika i jakoś na jakiś czas się pozbierałęm.
Jechałem juz w tylniej części grupy co jakiś czas szarpany skurczami.Ale prawdziwy dramat był w Staffelde bo na podjezdzie musiałem az zejść z roweru tak dały mi popalić.Póżniej juz az do domku z falami wykręcania łydek :) raz lepiej raz gorzej dotarłem do domku.
Generalnie cel osiągnięty.
Wróciłem do domku styrany :)
- DST 127.62km
- Czas 04:37
- VAVG 27.64km/h
- VMAX 53.90km/h
- Temperatura 37.0°C
- HRmax 140 ( 79%)
- HRavg 190 (107%)
- Kalorie 4211kcal
- Sprzęt Hasa
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 31 lipca 2013
Trasa nr 71
Pierwsza jazda po dwu tygodniowej przerwie dała w kość. Dobrze ze nie jechał Gadzik bo bez pomocy lekarskiej by się nie obyło.
- DST 70.37km
- Czas 02:58
- VAVG 23.72km/h
- VMAX 53.70km/h
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 30 lipca 2013
Kategoria Szosa
Nowa szosa
Pare dni temu kupiłem nowy rowerek więc zapodam pare jego fotek :)




- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 21 lipca 2013
Śnieżnik
&authkey=E1FA88C334651BD082E25F4626AF702C9CBF9BB9AE0BE04C
Kolejny dzień urlopu i kolejny dzień pięknej pogody.
Kolejny dzień urlopu i kolejny dzień pięknej pogody.
- DST 16.60km
- Aktywność Chodzenie
Niedziela, 7 lipca 2013
Kategoria Najszybsza
Trasa nr 70
Z Gadzikiem i Andrzejem spotkaliśmy sie na Moście Długim tylko po to żeby wycisnąć z siebie pare kropel potu. Widoki i zwiedzanie nas nie interesowało :)
Do Miedwia mkneliśmy 10 tylko po to żeby srednia przelotowa była wysoka. W końcu niedziela rano ruch znikomy wiec czemu nie.
Ze srednia 31.7 dotarlismy do Miedwia.
Trzy minuty odpoczynku a może mniej i Gadzik zarządził start ostry droga rajdu MTB
Z Morzyczyna do Kunowa wymieniaja nawierzchnię obecny etap to wysypany i ubity tłuczeń.
Jako że tempo wycieczki nie spadało nie łatwo było po tym czymś gnać.Koła co rusz wpadały w poślizgi ale naszczęście nie było BUM.
Teraz kolej na szutry i bruk a póżniej na płyty betonowe.Każda z tych nawierzchni dawała mi się mocno we znaki.W końcu to mały wyścig :)
Trzeba było ostro cisnąć żeby za Jareczkiem sie utrzymać.
Dobrze że chłopak był po nocce, bo dzięki temu tylko utrzymywał srednią jazdy 35 km/h. Ostatnie podjazdy dały sie już we znaki Andrzejowi chłopaka zaczeły łapać skurcze a za pare minut i ja poczułem łaskotanie skurczów nad kolanami.
Ale ze mięczaki to my nie jestesmy więc dotrwaliśmy do mety Miedwia w całośći.
W Morzyczynie zrobilismy z 10 min przerwy. Po czym ruszylismy z kopyta do domciu.
Do Płoni wracaliśmy ta samą drogą.Póżniej odbiliśmy na Wielgowo odstawić do domciu Andrzeja.Teraz przez Dabie jechaliśmy do domciu na obiadki.
Na odcinku Dąbie-Szczecin na ścieżce rowerowej dwa razy doszło to bardzo niebezpiecznego zdarzenia.
Pierwsza kolizja rowerowa doszła na wysokości lotniska Dąbie.Jarek jechał za mną prawa strona ścieżki a zna przeciwka jechał kobieta.raz prawa raz lewą strona biedna nie wiedziała jak ma jechać. Mam wrazenie że bała sie nas minąć jadąc blisko krawęznika drogi wię w ostatniej chwili zjechała na nas pas.Ja jako że jechałem pierwszy zdążyłem jeszcze wykonać manewr uniku ale Jareczkowi udało to sie tylko połowicznie. Ostre hamowanie pisk opon potem poczułem że coś we mnie wjezdza a potem to juz tylko kupa przekleństw.:) Oj dostało sie kobiecie.
Ledwo otrząsnęliśmy sie ujechaliśmy pare kilometrów i na wysokości basenu górniczego na przeciwko jedzie dwóch gości koło siebie.Ten na naszym pasie nic sobie nie robi z tego że zbliżamy sie do niego.Nie patrzył na nas może nawet słuchał muzyki bo nas nie słyszał jak darliśmy sie na niego.Dosłownie zmiótł nas ze ścieżki.Ledwo i w ostatniej chwili spieprzylismy w krzaki.
Tego to już Jarek nie wytrzymał i posłał chyba najpiękniejszą wiązanke w życiu.
A nawet chciał im coś recznie wytłumaczyc :) ale udało mi sie go uspokoić :) heheheh
Dalsza droga do mostu długiego przebiegała juz w spokoju.
Do domciu wpadłem ostro styrany.Do 17.00 odpoczywałem na leżaku bo na nic innego nie było mnie stać. Ale przeżyłem to.
- DST 126.90km
- Czas 04:14
- VAVG 29.98km/h
- VMAX 46.99km/h
- Temperatura 25.0°C
- HRmax 187 (106%)
- HRavg 148 ( 84%)
- Kalorie 3722kcal
- Podjazdy 408m
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze





