Niedziela, 19 września 2010
Lasek Arkoński
Na traske nie ma zdrowia ale razem z kolesiami postanowiliśmy skoczyć do lasku zrobić pare fotek.


- DST 15.92km
- Czas 00:45
- VAVG 21.23km/h
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 19 września 2010
Kategoria Do i z pracy
Do i z pracy
Po Kolobrzegu ciężko dojść do siebie ciągle ścięgna bola wiec rower ogranicza się tylko jako środe transportu :(:(
- DST 28.00km
- Czas 01:10
- VAVG 24.00km/h
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 9 września 2010
Kategoria Do i z pracy
Do i z pracy
JAk w temacie

foteczka z traski z Kołobrzegu

foteczka z traski z Kołobrzegu
- DST 25.00km
- Czas 01:05
- VAVG 23.08km/h
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 4 września 2010
Kategoria 300
Szczecin- Kołobrzeg-Szczecin
Na początek zapodaje mapke traski
Dystans pokonany to 324 km na liczniku rowerowym na mapce jest o 5 km wiecej nie zabardzo wiem dlaczego ale tak niestety jest zapewne w Kołobrzegu gdzies mi dodalo a ze miasta nie znam to korekte bedzie cięzko zrobic wiec tak zostaje.
Start z domku to godzina 1.40
Udałem się po Krisa do centrum i z tamtąd ruszamy w trase :)

Ciemno i dośc chlodno,temperatura około 8 stopni ale chumorki dopisują wiec ruszamy w droge.Przez miasto jedzie się spokojnie drogi oświetlone tempo według planu.Dopiero za Dąbiem nastaje przwdziwa noc ciemno jak w d...e :)nasze latareczki dają tyle co nic :) kilometry plyna a na niebie od północy prawdziwe fajerwerki błykawic.Myśli chodzą po głowie czy uda sie przejechac bez deszczu i czy wogóle uda sie przejechać :) Do samego Goleniowa ciemności okropne dobrze ze jedziemy w kamizelkach bo byśmy sie na drodze nie widzieli.:)
To przed Gyficami

Pierwszy odpoczynek to Gryfice stacja benzynowa wreście ciepła kawa i kanapka.
MIja 15 min i dalej w droge. Jedzie sie nieżle ruch znikomy jeszcze gdyby nie bolące kolano to byłoby pieknie.Dobrze że wziołem maść bo troche pomaga.Przerwy robimy dość rzadko bo nie ma takiej potrzeby kręcimy stałym tempem około 27 km/h
I juz Kołobrzeg

Pogoda super,błykawice nocne poszły gdzis bokiem i jedziemy w pięknej słonecznej pogodzie z lekkim zachmurzeniem a co najwazniejsze bez przeszkadzającego witru.
W Kołobrzegu przerwa na papu pare fotek zaliczenia mola i dalej w droge.
Kierunek to Dżwirzyno oj gdyby nie te bolące kolano byloby naprawde super jeszcze jak się jedzie to da sie znieść ale najgorzej jest po postoju.Droga z Dżwirzyna do Mrzeżyna to droga przez męke,plytami betonowymi dziurawymi jak ser szwajcarski telepocze nami przez 8 km.
Wreście koniec koszmaru zjezdzamy na Trzebiatów i smigamy na Rewal Dziwnówek i Dziwnów

W Dziwnówku złapalismy "żywiciela" :) siedzieliśmy mu na kole przez pare kilometrów a trzeba przyznać ze gość miał pare bo ciągną nas 33 km/h przez te pare km.
W Miedzywodziu skręcamy na Wolin i naprawde piękna droga pokonujemy kolejne kilometry.
Z Wolina do Goleniowa to właściwie nic nie pamietam prócz bolących kolan.

Każda przerwa to potworny ból przy wysiadaniu i wsiadaniu na rower a juz o pierwszym kręceniu to nie wspomne.Zaczelo sie od lewego scięgna kolana na 80 km a kończy na potwornym bolu scięgien obu kolan.Pod kolanami tak boli ze nawet nie moge sie dotknąć.Dobrze że do domku juz nie daleko.Jak truteń za Krisem sie ciągne zmian nie daje bo nie mam czym przycisnąc,jakby nogi mi odjelo.Wrescie upragniony most Długi do domku jeszcze jakies 4 km ale tu żegnam sie z Krisem i te ostatnie pare km ciągne sie sam.Ostatni podjazd do domku na Wilczej pokonuje z prędkością 6-8 km /h prawdziwy koszmar.Wreście DOM ,ledwo zwalam się z rowerku.Gdyby nie te bolące ścięgna pod kolanami to mógłbym powiedzieć ze droga minela bez większego problemu,kondycyjnie było super.Dzisiaj jest juz niedziela ścięgna niewiele lepiej a jutro do pracy.:(
Ale mimo wszysto niczego nie żałuje,dystany 324 km bylo moim marzeniem które sie spełniło :).W planach mialej jeszcze traske do Karpacza i na Hel ale póki co zawieszam je do bliżej nie okreslonego czasu.:)
Pozdrawiam.
Dystans pokonany to 324 km na liczniku rowerowym na mapce jest o 5 km wiecej nie zabardzo wiem dlaczego ale tak niestety jest zapewne w Kołobrzegu gdzies mi dodalo a ze miasta nie znam to korekte bedzie cięzko zrobic wiec tak zostaje.
Start z domku to godzina 1.40
Udałem się po Krisa do centrum i z tamtąd ruszamy w trase :)

Ciemno i dośc chlodno,temperatura około 8 stopni ale chumorki dopisują wiec ruszamy w droge.Przez miasto jedzie się spokojnie drogi oświetlone tempo według planu.Dopiero za Dąbiem nastaje przwdziwa noc ciemno jak w d...e :)nasze latareczki dają tyle co nic :) kilometry plyna a na niebie od północy prawdziwe fajerwerki błykawic.Myśli chodzą po głowie czy uda sie przejechac bez deszczu i czy wogóle uda sie przejechać :) Do samego Goleniowa ciemności okropne dobrze ze jedziemy w kamizelkach bo byśmy sie na drodze nie widzieli.:)
To przed Gyficami

Pierwszy odpoczynek to Gryfice stacja benzynowa wreście ciepła kawa i kanapka.
MIja 15 min i dalej w droge. Jedzie sie nieżle ruch znikomy jeszcze gdyby nie bolące kolano to byłoby pieknie.Dobrze że wziołem maść bo troche pomaga.Przerwy robimy dość rzadko bo nie ma takiej potrzeby kręcimy stałym tempem około 27 km/h
I juz Kołobrzeg

Pogoda super,błykawice nocne poszły gdzis bokiem i jedziemy w pięknej słonecznej pogodzie z lekkim zachmurzeniem a co najwazniejsze bez przeszkadzającego witru.
W Kołobrzegu przerwa na papu pare fotek zaliczenia mola i dalej w droge.
Kierunek to Dżwirzyno oj gdyby nie te bolące kolano byloby naprawde super jeszcze jak się jedzie to da sie znieść ale najgorzej jest po postoju.Droga z Dżwirzyna do Mrzeżyna to droga przez męke,plytami betonowymi dziurawymi jak ser szwajcarski telepocze nami przez 8 km.
Wreście koniec koszmaru zjezdzamy na Trzebiatów i smigamy na Rewal Dziwnówek i Dziwnów

W Dziwnówku złapalismy "żywiciela" :) siedzieliśmy mu na kole przez pare kilometrów a trzeba przyznać ze gość miał pare bo ciągną nas 33 km/h przez te pare km.
W Miedzywodziu skręcamy na Wolin i naprawde piękna droga pokonujemy kolejne kilometry.
Z Wolina do Goleniowa to właściwie nic nie pamietam prócz bolących kolan.

Każda przerwa to potworny ból przy wysiadaniu i wsiadaniu na rower a juz o pierwszym kręceniu to nie wspomne.Zaczelo sie od lewego scięgna kolana na 80 km a kończy na potwornym bolu scięgien obu kolan.Pod kolanami tak boli ze nawet nie moge sie dotknąć.Dobrze że do domku juz nie daleko.Jak truteń za Krisem sie ciągne zmian nie daje bo nie mam czym przycisnąc,jakby nogi mi odjelo.Wrescie upragniony most Długi do domku jeszcze jakies 4 km ale tu żegnam sie z Krisem i te ostatnie pare km ciągne sie sam.Ostatni podjazd do domku na Wilczej pokonuje z prędkością 6-8 km /h prawdziwy koszmar.Wreście DOM ,ledwo zwalam się z rowerku.Gdyby nie te bolące ścięgna pod kolanami to mógłbym powiedzieć ze droga minela bez większego problemu,kondycyjnie było super.Dzisiaj jest juz niedziela ścięgna niewiele lepiej a jutro do pracy.:(
Ale mimo wszysto niczego nie żałuje,dystany 324 km bylo moim marzeniem które sie spełniło :).W planach mialej jeszcze traske do Karpacza i na Hel ale póki co zawieszam je do bliżej nie okreslonego czasu.:)
Pozdrawiam.
- DST 324.00km
- Czas 13:23
- VAVG 24.21km/h
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 28 sierpnia 2010
Między jednym a drugim......
......deszczem pogódka zrobila się nawet zachęcająca do malych spacerków rowerowych.Ruszyłem sam na Osowo a pożniej na Rajski przez Głębokie na umówiony start z Krisem bo Misiacz ciężko dzisiaj pracuje (bynajmniej wczoraj zarzekał się ze ma mnóstwo pracy) wiec nie zawracałem mu gitary :).O 11,00 Rajski start ostry pojechalismy przez Głęgobkie do Polic póżniej kierunek Trzebiez ale czarne chmury zminiły nasze plany i odbiliśmy na Wieńkowo i Tatynie a póżniej na Głębokie.Suneliśmy na granicy tych czarnych chmur szarpani porywami dosć mocnego wiatru ale na szczescie bez deszczu.Wpadając na Głębokie spadały pierwsze krople deszczu :) wiec schowaliśmy się pod dach i przeczekalismy dość sporą ulewe.Licznik pokazywał 29.87km/h srednią :) tylko ze po deszczu było juz bajla bajla i spacerowe tempo az do domku.Tak ze srednia poszła w dół.POzdrawiam.
A tak wygląda nasza traska na mapie
A tak wygląda nasza traska na mapie
- DST 60.05km
- Czas 02:15
- VAVG 26.69km/h
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 26 sierpnia 2010
Kategoria Do i z pracy
Do i z pracy
Sobota, 21 sierpnia 2010
Sobotni rowerowy spacerek do Schwedt
Zostalem zaproszony dzisiaj na mały spacerek rowerowy z Krisa rodzinka.Chętnie z niego skorzystałem i oto tym sposobem przerobilismy 123 km :) tempo było bardzo spokojne typowa rekreacja.Za to było bardzo miło.
A tak wygląda trasa
A tak wygląda trasa
- DST 123.47km
- Czas 06:02
- VAVG 20.46km/h
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 15 sierpnia 2010
Niedzielna czasówka
Po sobotniej ulewie przyszła dosyc ładna niedziela wiec postanowiłem zrobić pare kilometrów.Zadzwonilem do Krisa i juz po paru minutach byliśmy w drodze :)
Do krisa mam 4,5 km wiec była to rozgrzewka a od Krisa nazwałbym to start ostry.Ten chlopak ma naprawde dynamit w nogach :) podkręcił takie tempo ze po 20 km juz chciałem zawracac bo byłem padnięty a w Dołujach nawet go prosiłem zeby jechał juz do domku bo mam naprawde dość ale niestety nie dał się namówić i odbił w lewo na Lubieszyn a potem na Dobra.Przez większość trasy wiozłem się mu na plecach tylko sporadycznie dając zmiane,bo moje pluca były dzisiaj do dupy.Brakowało mi caly czas powietrza.Dopiero od Dobrej wiatr zawiał mi w plecy :) i dostałem skrzydeł tak zwane drugie życie :):) i sam podkręcałem tempo.I tak oto znależliśmy sie na Głebokim.Od Krisa do Głebokiego zrobiliśmy 40km ze średnią prędkością 30,97 km/h
Na Głębokim zatrzymaliśmy się na 10 min na odopczynek uzupełnienie płynow i spacerkiem wróciliśmy do domku i ze smutkiem patrzyłem jak spada średnia :(
A to nasza traska
?128187903631688#lat=53.4762&lng=14.41217&zoom=13&type=2
Do krisa mam 4,5 km wiec była to rozgrzewka a od Krisa nazwałbym to start ostry.Ten chlopak ma naprawde dynamit w nogach :) podkręcił takie tempo ze po 20 km juz chciałem zawracac bo byłem padnięty a w Dołujach nawet go prosiłem zeby jechał juz do domku bo mam naprawde dość ale niestety nie dał się namówić i odbił w lewo na Lubieszyn a potem na Dobra.Przez większość trasy wiozłem się mu na plecach tylko sporadycznie dając zmiane,bo moje pluca były dzisiaj do dupy.Brakowało mi caly czas powietrza.Dopiero od Dobrej wiatr zawiał mi w plecy :) i dostałem skrzydeł tak zwane drugie życie :):) i sam podkręcałem tempo.I tak oto znależliśmy sie na Głebokim.Od Krisa do Głebokiego zrobiliśmy 40km ze średnią prędkością 30,97 km/h
Na Głębokim zatrzymaliśmy się na 10 min na odopczynek uzupełnienie płynow i spacerkiem wróciliśmy do domku i ze smutkiem patrzyłem jak spada średnia :(
A to nasza traska
?128187903631688#lat=53.4762&lng=14.41217&zoom=13&type=2
- DST 52.50km
- Czas 01:53
- VAVG 27.88km/h
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 15 sierpnia 2010
Kategoria Do i z pracy
Do i z pracy
Jak w temacie
- DST 25.00km
- Czas 00:52
- VAVG 28.85km/h
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 5 sierpnia 2010
Kategoria Do i z pracy
Do i z pracy
Jak w tytule.
I co Misiacz mowilem że coś wpisze :)
I co Misiacz mowilem że coś wpisze :)
- DST 33.00km
- Czas 01:30
- VAVG 22.00km/h
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze






