Środa, 14 maja 2014
Kategoria Do i z pracy
Trasa nr 44
- DST 27.39km
- Teren 2.00km
- Czas 01:07
- VAVG 24.53km/h
- VMAX 36.89km/h
- Temperatura 13.0°C
- HRmax 174 ( 98%)
- HRavg 137 ( 77%)
- Kalorie 720kcal
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 13 maja 2014
Kategoria Do i z pracy
Trasa nr 43
Do pracy 14km po pracy 48
- DST 61.65km
- Teren 2.00km
- Czas 02:28
- VAVG 24.99km/h
- VMAX 43.83km/h
- Temperatura 14.0°C
- HRmax 166 ( 94%)
- HRavg 138 ( 78%)
- Kalorie 1640kcal
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 8 maja 2014
Kategoria Do i z pracy
Trasa nr 42
W drodze powrotnej dwa razy solidnie zostałem zlany deszczem.
- DST 26.94km
- Teren 2.00km
- Czas 01:05
- VAVG 24.87km/h
- VMAX 37.26km/h
- Temperatura 15.0°C
- HRmax 168 ( 95%)
- HRavg 130 ( 73%)
- Kalorie 700kcal
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 7 maja 2014
Kategoria Do i z pracy
Trasa nr 41
Do pracy S3 droga powrotna R10
Strasznie mnie ten piach męczy :) Jestem ciekaw czy wytrzymam 14 km z tetnem 160 :)
Strasznie mnie ten piach męczy :) Jestem ciekaw czy wytrzymam 14 km z tetnem 160 :)
- DST 26.81km
- Teren 13.90km
- Czas 01:06
- VAVG 24.37km/h
- VMAX 42.99km/h
- Temperatura 15.0°C
- HRmax 171 ( 97%)
- HRavg 156 ( 88%)
- Kalorie 777kcal
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 6 maja 2014
Kategoria Do i z pracy
Trasa nr 40
Do pracy po asfalcie z pracy przez las.
- DST 27.05km
- Teren 13.00km
- Czas 01:09
- VAVG 23.52km/h
- VMAX 39.22km/h
- Temperatura 17.0°C
- HRmax 170 ( 96%)
- HRavg 139 ( 78%)
- Kalorie 820kcal
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 30 kwietnia 2014
Kategoria Do i z pracy
Trasa nr 39

Kolejny raz pojechałem po pracy przez teren, paskudny teren.Tłumacze sobie że muszę do tego g...a się przyzwyczajać ale cos mi sie wydaje że to oleję i znów zmienie opony na szosowe :)
To nie dla mnie. Człowiek przejedzie 40 km a styrany jest jak po 150 po asfalcie :) a srednia żenua :)
Do tego 3,7 km do mety nawi informuje ze bateria na wyczerpaniu :) troszke miałem stracha ale dała rade i poprowadziła do końca.:)
Objazd jeziora Turkusowego © jurektc" />

Droga do Dargobądzia © jurektc" />

Z Dargobadzia kierunek Międzyzdroje © jurektc" />
To najlepszy odcinek a trzęsło na nim okrutnie

Ostatni podjazd w Wolińskim Parku © jurektc" />
- DST 54.79km
- Teren 35.00km
- Czas 02:40
- VAVG 20.55km/h
- VMAX 34.82km/h
- Temperatura 18.0°C
- HRmax 165 ( 93%)
- HRavg 137 ( 77%)
- Kalorie 1805kcal
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 29 kwietnia 2014
Kategoria Do i z pracy
Trasa nr 38
Po pracy postanowiłem przejechać się w terenie.
Oj jak ja nie lubie piachu żwiru i bruku.:)
- DST 42.95km
- Teren 29.00km
- Czas 01:58
- VAVG 21.84km/h
- VMAX 36.17km/h
- Temperatura 17.0°C
- HRmax 173 ( 98%)
- HRavg 142 ( 80%)
- Kalorie 1141kcal
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 27 kwietnia 2014
Kategoria Szosa
Trasa nr 37
Dzisaj to raczej dzień nie można zaliczyć do udanych .
Ale od początku.Pogoda ładna chęci są więc postanowiłem sobie wyskoczyc do Nowego Warpna. W drodze do głębokiego był rozruch od głębokiego do Dobieszczyna złapałem dobrego zywiciela.Jechał równo i szybko.
Tylko że pojechał w strone granicy a mój plan był troszke inny więc odiłem w prawo na Nowe warpno. Po około 2km kolejni zywiciele na horyzoncie.Przycisnąłem i doszedłem. Było to dwóch starszych panów.Tyle że ci panowie cisneli jeszcze lepiej niż ten młodzian którego trzymałem sie wczesniej. Oj lubie te klimaty.Przywitałem sie i zapytałem czy mogę sie dołączyć.Sprzeciwu nie było więc do samego Nowego Warpna siedziałem im na kole.
W Nowym Warpnie nawrotka przerwa na siusiu i dzida z powrotem.
W między czasie panowie troszke sie ze mnie pośmiali że młodzian jestem i takie tam :)
Postanowiłem że w końcu dam im zmianę :) zebrałem w sobie wszystkie siły jakie miałem :) i przycisnąłem. 34-35 km/h na nikim nie robi wrażenia jade i tak sobie mysle czy dojade do głębokiego :) heheh takim tempem. Treningi z Gadzikiem przydały się .:)
Po około 5 km ciach coś strzeliło pękło w tylnim kole.Stajemy, oględziny wskazały że pękła szprycha tylko że tak koło dostało 8 że nie dało się jechać.Żaden z nas nie miał kluczy.Poluzowaliśmy maksymalnie hamulec ale na nic to bo koło miało takie bicie że ocierało o ramę. Próbowaliśmy jeszcze je troche naciągnąć naprostowac na siłę żeby tylko jechać.Troszke pomogło. Podziękowałem panom za towarzystwo i pomoc.Panowie pojechali dalej a ja bujając sie pare km/h ujechałem może z 1 km i ciach kolejna szprycha pękła.
Teraz to juz miałem totalnie zablokowane koło.O jezdzie nie był mowy ba nawet prowadzić sie nie dało.Dzwonie do córy o pomoc mówie gdzie jestem ale że to młody kierowca nie chce za dużo szczegółów i prosi żeby co jakiś czas zadzwonic i ją pokierować.
Ok tak robię
Rower na ramię i w drogę nie ma co czekać przecież i tak zaraz mnie córa zgarnie.
Po kilku kilometrach marszu myslę sobie zadzwonię wyciągam telefon a on Ku.................................a rozładował się :)
No to teraz jeszcze mi przyjdzie córe szukać :)
Rowerzyści zatrzymują się proponując pomoc ale pomóc tu sie nie da :(
Po jakimś czasie zatrzymuje rowerzyste z prośbą o pozyczenie telefonu.Dzwonie i okazuję się że córa jest w Brzózkach :)
Korekta,dokładnie mówię jak ma jechac i zasuwam dalej.
Po kolejnych kilku kilometrach znów dzwonię tym razem jest w Jasienicy :) w końcu młody to kierowca nie znający terenu :) trzymam nerwy :) i zasuwam dalej. Zasuwałem tak 17 km ale z sukcesem bo w końcu mnie znalazła :)
Szczęśliwy zapakowałem sie do auta i ruszylismy do domku.
Teraz nogi mnie bolą jakbym przejechał z Gdzikiem 400 km a ramię jakbym przerzucił ze 3 tony cementu :):) hehehe
Tak więc dzisiaj rower mnie wiózł do Nowego Warpna a ja go od Nowego Warpna :):)
Ale od początku.Pogoda ładna chęci są więc postanowiłem sobie wyskoczyc do Nowego Warpna. W drodze do głębokiego był rozruch od głębokiego do Dobieszczyna złapałem dobrego zywiciela.Jechał równo i szybko.
Tylko że pojechał w strone granicy a mój plan był troszke inny więc odiłem w prawo na Nowe warpno. Po około 2km kolejni zywiciele na horyzoncie.Przycisnąłem i doszedłem. Było to dwóch starszych panów.Tyle że ci panowie cisneli jeszcze lepiej niż ten młodzian którego trzymałem sie wczesniej. Oj lubie te klimaty.Przywitałem sie i zapytałem czy mogę sie dołączyć.Sprzeciwu nie było więc do samego Nowego Warpna siedziałem im na kole.
W Nowym Warpnie nawrotka przerwa na siusiu i dzida z powrotem.
W między czasie panowie troszke sie ze mnie pośmiali że młodzian jestem i takie tam :)
Postanowiłem że w końcu dam im zmianę :) zebrałem w sobie wszystkie siły jakie miałem :) i przycisnąłem. 34-35 km/h na nikim nie robi wrażenia jade i tak sobie mysle czy dojade do głębokiego :) heheh takim tempem. Treningi z Gadzikiem przydały się .:)
Po około 5 km ciach coś strzeliło pękło w tylnim kole.Stajemy, oględziny wskazały że pękła szprycha tylko że tak koło dostało 8 że nie dało się jechać.Żaden z nas nie miał kluczy.Poluzowaliśmy maksymalnie hamulec ale na nic to bo koło miało takie bicie że ocierało o ramę. Próbowaliśmy jeszcze je troche naciągnąć naprostowac na siłę żeby tylko jechać.Troszke pomogło. Podziękowałem panom za towarzystwo i pomoc.Panowie pojechali dalej a ja bujając sie pare km/h ujechałem może z 1 km i ciach kolejna szprycha pękła.
Teraz to juz miałem totalnie zablokowane koło.O jezdzie nie był mowy ba nawet prowadzić sie nie dało.Dzwonie do córy o pomoc mówie gdzie jestem ale że to młody kierowca nie chce za dużo szczegółów i prosi żeby co jakiś czas zadzwonic i ją pokierować.
Ok tak robię
Rower na ramię i w drogę nie ma co czekać przecież i tak zaraz mnie córa zgarnie.
Po kilku kilometrach marszu myslę sobie zadzwonię wyciągam telefon a on Ku.................................a rozładował się :)
No to teraz jeszcze mi przyjdzie córe szukać :)
Rowerzyści zatrzymują się proponując pomoc ale pomóc tu sie nie da :(
Po jakimś czasie zatrzymuje rowerzyste z prośbą o pozyczenie telefonu.Dzwonie i okazuję się że córa jest w Brzózkach :)
Korekta,dokładnie mówię jak ma jechac i zasuwam dalej.
Po kolejnych kilku kilometrach znów dzwonię tym razem jest w Jasienicy :) w końcu młody to kierowca nie znający terenu :) trzymam nerwy :) i zasuwam dalej. Zasuwałem tak 17 km ale z sukcesem bo w końcu mnie znalazła :)
Szczęśliwy zapakowałem sie do auta i ruszylismy do domku.
Teraz nogi mnie bolą jakbym przejechał z Gdzikiem 400 km a ramię jakbym przerzucił ze 3 tony cementu :):) hehehe
Tak więc dzisiaj rower mnie wiózł do Nowego Warpna a ja go od Nowego Warpna :):)
- DST 39.00km
- Temperatura 20.0°C
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 25 kwietnia 2014
Kategoria Do i z pracy
trasa nr 36
- DST 29.67km
- Teren 2.00km
- Czas 01:12
- VAVG 24.73km/h
- VMAX 39.22km/h
- Temperatura 15.4°C
- HRmax 172 ( 97%)
- HRavg 125 ( 71%)
- Kalorie 695kcal
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 24 kwietnia 2014
Kategoria Do i z pracy
Trasa nr 35
Szukam troszke urozmaiceń dla tego wybrałem sie dzisiaj do Wolińskiego Parku Narodowego.
Mimo że zapowiadali burzę nie przeszkodziło mi to w przejechania paru kilometrów.
Choć w Wisełce małego stracha złapalem.
Do mapki trzeba dodać 15 km dojazdu do pracy.

Tuż przed deszczem w Wisełce © jurektc
- DST 51.57km
- Teren 7.00km
- Czas 01:58
- VAVG 26.22km/h
- VMAX 49.21km/h
- Temperatura 8.5°C
- HRmax 173 ( 98%)
- HRavg 137 ( 77%)
- Kalorie 1279kcal
- Sprzęt Author
- Aktywność Jazda na rowerze





